19 lut 2008

Odcinek 7

"Wsiadaliśmy w długie łodzie we mgle"

Nie obchodziło jej, że jest środek nocy a z nieba pada deszcz. Siedziała na głazie pod mostem. Patrzyła na rzekę, która smętnie, powoli płynęła pod jej stopami. Zdjęła buty i zanurzyła w niej stopy. Była zimna, lecz ona tego nie czuła.

Czuję, że tylko woda
w brudnej rzece mnie kocha
tulę się do niej, kładę się
lecz czuję jej chłód.*

Zamknęła oczy i pozwoliła płynąć łzą. Powstrzymywała się przed pójściem do Kurza. Doskonale wiedziała gdzie jest teraz, zawsze tam był. Starała się nie myśleć o scyzoryku w tylniej kieszeni wytartych dżinsów, przychodziło jej to niesamowicie trudno. Chciała teraz być przy Peterze, przytulić się do niego i usłyszeć jego szept. Tak bardzo go w tym momencie potrzebowała, lecz bała się iść do domu i zastać tam pijanego ojczyma. Miała dość jak na jeden dzień poniżenia i łez. Nie chciała na niego patrzeć, słyszeć, chciała zapomnieć, że istnieje.
Patrzyła na graffiti pokrywające sklepienie mostu. Pamiętała doskonale jak z Peterem tworzyła jedno z nich. To ona nauczyła go tej sztuki, do której miłości nauczyli ją jej starzy znajomi. Przed oczami ciągle miała roześmianą twarze Kurza i Crispina - roześmiane, szczęśliwe. Teraz jednak zastanawiała sie czy to nie była sprawka narkotyków. Tak, malowali to graffiti po porządnym ćpaniu. Idealnie pamiętała Crispina: wysoki, blondyn, który był wiecznie pod wpływem narkotyków.
-Kurz skończy niedługo tak jak ty Cris. - powiedziała smutno rzucając kamyki do rzeki. Tak, blondyn nie żył od prawie dwóch lat - wykończyły go narkotyki. Była przy tym, widziała jego martwą twarz, jego białe oczy, które szukały schronienia i znalazły pod wiecznie już zamkniętymi powiekami. Patrzyła jak upada, jak dotyka dna, głaskała go po dłoni kiedy odchodził do świata bez prochów. Czuwała przy umierającym mistrzu, przy człowieku, który pokazał jej jak produkować kompot, jak ćpać i żyć jako narkoman. Dotykała umarłego za życia, dumna jeszcze w tedy, że go zna, szczęśliwa, że brała z nim.

Wsiadaliśmy w długie łodzie we mgle
I każdy płynął jak najdalej
Pogubiliśmy się
Były piękne dni
Teraz zostały mi zdjęcia przyjaciół
Z zamkniętymi oczami**

Do domu ruszyła dopiero kiedy zaczęło świtać. Modliła się by w domu nie było ojczyma, jak bardzo się przeliczyła...



Szykowała się właśnie przed lustrem do wyjścia. Dzięki rozmowie ze starszym Kaulitz`em podjęła decyzje - najwyżej straci a to znaczy, że nie był jej wart. Nawet nie myślała, że teraz będzie jej lżej, choć Peter jeszcze nic nie wie. Śmiała się do swojego odbicia, pokazywała przeróżne znaki, śpiewała razem z wokalistką swoją ukochaną piosenkę. Z dezodorantem w dłoni skakała po całym pokoju, tańczyła i krzyczała, nie przejmując się zupełnie tym, iż nie potrafi śpiewać. Czarnowłosy stanął w drzwiach do pokoju kuzynki i przyglądał jej się z uśmiechem, co chwila zatykając rękoma uszy. Nie wyobrażał sobie powrotu do domu, bo tam było pusto bez Elizy, w jego domu panował deficyt uśmiechu, za to nadmiar trosk.
-I co się ze mnie się śmiejesz! - krzyknęła między zwrotkami. Podbiegła do kuzyna i złapała go za ręce, po czym wyciągnęła na środek pokoju.
-O nie.. ja nie tańczę! - bronił się Bill, jednak niepotrzebnie, bo Eliza nie zamierzała się poddać i po kilku taktach oboje pląsali w rytm muzyki, wybuchając śmiechem co chwila. Po kilku piosenka padli na łóżko wykończeni, lecz na ich twarzach ciągle gościł uśmiech. Nie umieli go powstrzymać, nawet nie chcieli tego robić. Niesamowicie rzadko się śmieli, gdy przebywali osobno. - Co ty taka szczęśliwa? - wydyszał. Ciągle nie mógł złapać tchu, nie miał w ogóle kondycji, natomiast jego kuzynka to urodzona sportsmenka.
-Ja... zdaje ci się. - powiedziała, śmiejąc się. Wstała i podała czarnemu rękę. Ta pochopna pomoc skończyła się twardym lądowaniem na podłodze. - Zabiję!
-Gut, ale najpierw powiesz, dlaczego jesteś taka szczęśliwa.
-Zapytaj się Toma. - powiedziała rzucając się na niego.
-A co on ma z tym wspólnego? - spytał uciekając. Ganiali się po całym domu, do momentu, aż w drzwiach wejściowych stanął starszy bliźniak, Eliza nie wyhamowała i uderzyła w niego.
-Ja cię zabije! - wrzasnął Tom leżąc na ziemi. Złapał swoją kuzynkę za nogę i pociągną w swoją stronę.
-Bill, ratuj! - krzyczała śmiejąc się. Wywołany tylko na nią spojrzał i przekrzywił głowę.
-Ja ci pomogę a ty mnie potem zabijesz? Ha! Ja taki głupi nie jestem. Pomóc ci Tom? - zapytał z cwanym uśmiechem. Eliza nie dowierzała własnym uszom, zaczęła się wyrywać, lecz na nic jej się to zdało.
-Za chwilę mnie zgnieciecie. - wydyszała. Nie mogła złapać oddechu.
-Przecież mieliśmy cię zabić. - odparł z uśmiechem Bill. Jednak po chwili wstał razem ze swoim bratem.
-To co idziemy? - spytał Tom, otrzepując ubrania.
-Oczywiście. Nara! - krzyknęła na dowidzenia Eliza do nic nie rozumiejącego Billa.
---------------------------------ende----------------------------------
*Chinook - "Samobójca"
** Wilki - "Słońce pokonał cień"

Przepraszam za to zamieszanie związane ze zmianą adresu. Od początku wiedziałam, że adres veronika-und-th będzie przejściowy. Ten mi się bardziej podoba, pobudza wyobraźnie. Przynajmniej tych co znają niemiecki:D. A znaczy on nie mniej nie więcej co "przez przypadek". Przynajmniej mi się zdaje, że dobrze dobrałam słowa. Cóż... dziękuje za komentarze:*

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Haha xD Nieźle z tą Elizą. Odcinek wypadł Ci po prostu świetnie tylko czemu tak krótko? ;( Ja już się napaliłam, że coś się będzie działo a tu tylko chęć zabicia drugiego ;P Nie no oczywiście bardzo mię podoba, ale mam nadzieje że kolejny odcinek będzie przynajmniej trochę dłuższy :).
Całuje :*

Anonimowy pisze...

U mnie pojawił się nowy odcinek, a w nim:
(...)
Przyjrzał się blondynkowi. Z śmiesznie przechyloną główką patrzył na niego jakby to on – Tom Kaulitz był tu niewiedzącym nic o świcie przedszkolakiem. Uśmiechnął się w duchu, lecz to nic nie zmieniło.
- Ten dzieciak jest inteligentniejszy ode mnie! - zwrócił się do reszty i delikatnym uśmiechem na ustach.
- W twoim przypadku to nie trudne. - zaśmiał się błękitnooki. - Ale i tak cie lubię.
(...)
(...)
- Alan pokaż. - wyciągnął rękę w jego kierunku.
- Nie. - rzekł i schował komórkę pod bluzę. - Bo zabierzesz. - pokazał mu język, po czym uśmiechnął się łobuzersko.
- Nie zabiorę, pokaż, zadzwonimy do mamy. - powiedział trochę zdenerwowany odpowiedzią malca.
- Jak będę chciał to śam zadzwonię. A tak w ogóle to się rozładowała. - zaśmiał się z rozzłoszczonej miny mężczyzny.
- A skąd ty tyle wiesz? - zapytał zdziwiony dredziarz.
- Mama mi mówiła. - rzekł i wyciągając aparat spod bluzy podał go swojemu rozmówcy. - Chceś? - uśmiechnął się.
(...)

Jeśli chcesz wiedzieć więcej, wpadnij na mojego bloga, Zachęcam do wypowiedzenia się na temat odcinka!
Pozdrawiam
__________
*copy*

Anonimowy pisze...

Zastanawia mnie, dlaczego Veronika tak cierpi, co jest powodem.
Ładny odcinek. Bardzo, bardzo ;)
Buź.

Anonimowy pisze...

Heloł^^
Noo końcówka to normalnie masakra w sęsie *E*K*S*T*R*A* .xDD
Czekam na kolejną część.
Buziolki;**

Anonimowy pisze...

U mnie przed chwilą pojawiła sie nowa notka
"Osz ty małpo jedna!"
Serdecznie Zapraszam
____________
kopiowane

Anonimowy pisze...

(...)- Chcesz mi powiedzieć, że przyszedłeś tu tylko zobaczyć czy nie jestem w trakcie stosunku z jakąś dziewczyną? - zaśmiał się pod nosem, jednak widząc oczy brata, które teraz wyglądały jak małe szparki i lekki grymas na twarzy zrozumiał, że Czarny najchętniej teraz zamknąłby go w jakiś ciemnym lochu i nie dopuszczał do niego żadnej dziewczyny, aż do końca swoich dni. - Masz jej numer? - zapytał szybko.
- Aaa... - przeciągnął piskliwym głosem, szukając komórki w obcisłych spodniach. - Mam. - pomachał u czarnym telefonem(...)


- Przepraszam za niego. - rzekła szybko i podeszła do chłopaka. - Nigdy się tak nie zachowywał. - dodała patrząc na osiemnastolatka.
Ten skierował na nią swoje ciemne oczy i delikatnie się uśmiechnął. Mimowolnie ona zarumieniła się. Kucnęła za synkiem i lekko pogładziła jego jasną główkę. Starała się nie patrzeć na czarnowłosego, który uporczywie wbił swoje tęczówki w jej twarz.
- Ale ja chce żeby Bill zośtał ze mną. - szepnął maluch gwałtownie pochlipując.


U mnie pojawił się nowy odcinek pt. „Wiedziała, że brakuje mu ojca”. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej – wejdź i może nawet skomentujesz?
Pozdrawiam!
___________________
copy.

PS. Kiedy nowy odcinek ;)?

Anonimowy pisze...

U mnie pojawiła się kolejna część pt.
"Boska siostra Nevilla"

Serdecznie Zapraszam

*^*kopiowane*^*

Anonimowy pisze...

(..)Patrzył na nią. Widział jej kłopotliwy wyraz twarzy. Przygryzł dolną wargę i zmuszając ją spojrzeniem do zerknięcia w jego oczy. Powoli uniosła wzrok i zawiesiła go na brązowych tęczówkach chłopaka.(..)
(..)- Bill to nawet powiedział że podobają mu się moje zabawki! I powiedział, że mnie niedługo odwiedzi! - wyszczerzył się szeroko. - A Tom... - zamyślił się. - A Tom ma fajne ubrania! I kolczyk.(..)
Jak miałaby uwierzyć że Alan poznał cały zespół? Przecież to po prostu niemożliwe. „Oj Ali.. Odchyły masz.”(..)


Na moim blogu pojawił się wreszcie nowy odcinek pt. „Jeszcze zobaczysz, który jest lepszy!”. Serdecznie zapraszam!
_________________
copy.